Poznaj świadectwa osób, które modlą się razem z nami o dar potomstwa.

Wszystkie świadectwa publikowane na stronie Modlitwa o potomstwo są osobistym doświadczeniem działania Boga w życiu małżeństw, które poleciły się modlitwie naszej wspólnocie.

#100 świadectwo

Witam, chciałabym podzielić się z Wami moim świadectwem. Od wielu lat chcieliśmy z mężem zostać rodzicami. Jestem osobą wierzącą i od wielu lat mieszkam z niewierzącym mężczyzną. Przez długi czas poprostu się spotykaliśmy, a ja ciągle zapominałam o Bogu i wierze. Cieszyliśmy się takim życiem bez Boga. Ale czas uciekał i dowiedziałem się że życie ucieka, a ja chciałbym mieć dziecko. Mój mąż sobie z tym nie poradził. Czas uciekał, a ja nadal nie mogłam zajść w ciążę. Ciągle zadawałam sobie pytanie, gdzie jest problem? Oboje młodzi, zdrowi, a mimo to nie możemy mieć dziecka. Błagałam, błagałam i uciekałam przez lata, a mimo to nie mogłam zajść w ciążę. Pewnego dnia z wielkim bólem i udręką zaczęłam modlić się do Boga o cud. Cóż, nadal nie działało. Zaczęłam odmawiać różaniec ze wspólnotą modlitwy o potomstwo. Wróciłem do wiary i do Boga. W rodzinie też wszyscy zaczęliśmy się modlić o dar dziecka dla nas. Nie trwało długo, zanim Bóg zaczął mnie dotykać i stopniowo uzdrawiać. Modliłam się bez przerwy, ale było to trudne Mąż nie wspierał mnie w modlitwie, bo jest niewierzący. Martwiło mnie to, ale wierzyłam, szłam dalej i modliłam się bez przerwy. Kilka razy chciałem się poddać i przestać się modlić, ale nie przestawałam. Próbowaliśmy leczyć się u lekarza, ale bezskutecznie. Pewnego dnia podczas odmawiania różańca z rodziną Nasz Miłosierny Bóg zaczął leczyć moje łono, a ja płakałam i płakałam i czułam wielką siłę i wzruszenie. To było takie piękne i cudowne uczucie, którego nie da się opisać. Dwa miesiące po tej modlitwie zaszłam w ciążę i zdarzył się cud. Ciąża była najpiękniejszym okresem w naszym życiu. Donosiłam do terminu porodu i urodziłam zdrowego synka. Przez całą ciążę modliłam się codziennie za swoje dziecko i dziękowałam Bogu i Maryi za cud w moim życiu. Codziennie modliłam się także o inne małżeństwa, które nie mogą mieć dzieci. I modliłam się o duchową adopcję nienarodzonego dziecka. Do końca życia będę dziękować Bogu i Maryi, że zostaliśmy rodzicami. Dlatego chcę się z Wami podzielić moim, naszym cudem, co jest dla nas wielkim Miłosierdziem od naszego Miłosiernego Boga. Bóg czyni łaski i cuda w naszym życiu. Jestem żywym dowodem i Chwalę Go za to. Chwalę Cię Panie i wysławiam. Žaneta G (Czechy)

#99 świadectwo

Małżeństwem jesteśmy od 6,5 roku. Od początku z mężem wiedzieliśmy, że chcemy mieć dzieci, jednak starania o potomstwo zaczęliśmy dopiero 3 lata po ślubie. W pierwszą ciążę zaszłam po około pół roku starań, ale od początku czułam, że było coś nie tak i straciłam ją, zanim zabiło serduszko. W drugą ciążę zaszłam po kolejnych 6 miesiącach. Początek był piękny, lekarze mówili, że jest wszystko dobrze. Powiedzieliśmy rodzinie, byliśmy dobrej myśli. Jednak w 12 tygodniu na badaniu USG okazało się, że serduszko przestało bić w 10 tygodniu ciąży. Szok i wielki ból. Później zaczęłam odczuwać dolegliwości w okolicy podbrzusza. Chodziłam do prywatnych lekarzy, jednak nikt nie potrafił mi pomóc. W końcu postanowiliśmy skorzystać z naprotechnologii, o skuteczności której usłyszeliśmy od pary, która starała się o potomstwo przez wiele lat. Szybko okazało się, że mam infekcję, rozpoczęłam długie leczenie antybiotykami. Ponadto okazało się, że mam problem z krzepliwością krwi, było też podejrzenie endometriozy. Zaczęliśmy z mężem modlić się w Róży różańcowej o cud poczęcia, a także braliśmy udział we Mszy Świętej w Matemblewie. Przede wszystkim starałam się zawierzyć Matce Bożej, biorąc też udział w 33-dniowych rekolekcjach. Wraz z mężem modliliśmy się również do Świętego Józefa. Nie do końca jednak radziłam sobie z ostatnią stratą. Wr